Jestem poszukiwaczką zachwytów

Agata Balter wśród maków i chabrów.

Agata Balter uważa, że – zgodnie ze znaczeniem przyjętego przez nią pseudonimu – życie powinno być tańcem, w którym nawet jeśli od czasu do czasu mylimy kroki to odczuwana wówczas radość jest bezcenna.

Jak zapamiętałaś tę chwilę, kiedy po raz pierwszy trzymałaś swój debiutancki tomik poezji w dłoniach?

Było to uczucie zgoła nierealne. Początkowo nie mogłam uwierzyć w zmaterializowanie się mojego marzenia. Niedowierzanie było tym silniejsze, że większość wydawnictw na hasło „debiutant” zamyka drzwi, a gdy dodasz „poeta” jeszcze je rygluje. Następnie pojawiło się zszokowanie. Nie mogłam zrozumieć, jak kilka niezwykle trudnych lat mojego życia zmieściło się w tak cienkiej książeczce. Nierealności dodawał jeszcze fakt, że wszystko to działo się we wtorek trzeciego marca tego roku w Międzynarodowy Dzień Pisarzy.

Ogromna wdzięczność jest tym, co zostało z tej chwili najdłużej. Wiersze te pomogły mi stanąć na nogi,
a może nawet wznieść się lekko ponad ziemię w niezwykle trudnym okresie mierzenia się z problemami zdrowotnymi, w tym z diagnozą nieuleczalnej choroby. Czułam, że jestem im winna publikację, aby zyskały choć cień szansy na to, by dotrzeć do kogoś, kto również mógłby odnaleźć w nich ukojenie.

Radość z pierwszych tomików...
Targi Książki we Wrocławiu w maju 2026 r.

Łatwiej pisać Ci pod wpływem radości czy może melancholia jest lepszą inspiracją? Czy któryś z Twoich wierszy jest dla Ciebie szczególnie ważny?

Wiersze są jak nauczyciele, którzy tłumaczą doświadczane wydarzenia i emocje. Oczywiście milej pisze się
o rzeczach przyjemnych, jednak te o smutnej tematyce pozostawiają po sobie uczucie oczyszczenia. W „Dzikich poziomkach” pojawiają się tematy z całego wachlarza emocji. Utwory są umieszczone w kolejności chronologicznej, ponieważ chciałam zachować jak największą szczerość odczuć i związanych z nimi przemyśleń. Pokazuje to, jak skrajne doświadczenia mogą mieszać się ze sobą, przeplatając chwile urzekające i takie, które sprawiają ból.

Jeśli miałabym wskazać tylko jeden utwór, powiedziałabym, że szczególnie bliski jest mi wiersz, który można odnaleźć w tomiku pod numerem 32. Jest on skierowany do osób, które w przyszłości będą mierzyły się z moim odejściem. Tworząc go teraz, za życia, stanęłam twarzą w twarz ze świadomością, jak krótki jest nasz czas na tym świecie. Taka świadomość, wbrew swemu ciężarowi, wyzwala.

Agato, „saudade" to niezwykle istotne dla Ciebie słowo. Jeśli możesz, zdradź dlaczego…

Jest to słowo, którego znaczenie pomogło mi przejść przez żałobę po stracie kogoś bardzo bliskiego.
W sporym uproszczeniu, oznacza głęboką tęsknotę, w której zawiera się jednak radość wynikająca z wdzięczności za możliwość dzielenia danego nam czasu z utraconą osobą, miejscem, rzeczą. Próbując sobie poradzić w najtrudniejszych chwilach wspominałam więc wszystkie piękne wspólne momenty nie z uczuciem ich bezpowrotnego utracenia, ale dziękując za możliwość ich przeżycia.

„Saudade" to jedno z wyjątkowych słów, które istnieją tylko w danym języku, w konkretnej kulturze. Interesuję się nimi od czasów szkoły średniej i zapisuję w przeznaczonym do tego notesie. To niesamowite, jak kultura i uwarunkowane nią zawiłości językowe rodzą tak precyzyjnie opisujące coś wyrazy. Przybliżam je moim Obserwatorom na Instagramie w serii „Słowne Chaszcze” – serdecznie zapraszam! Ostatnio wspominałam tam o uroczym islandzkim słowie „hoppípolla”, wymyślonym przez zespół muzyczny do określenia skakania po kałużach. W dorosłym życiu brakuje nam niepohamowanej radości, cieszenia się chwilą. Nie mamy ich przecież nieskończenie wiele!

Też tak myślę! Mariusz Szczygieł uważa, że na świat przychodzimy po zachwyty. Zgadzasz się? Co ostatnio wywołało w Tobie zachwyt?

Oczywiście! Moje doświadczenia życiowe połączone z absolutnym brakiem zrozumienia własnej wrażliwości wepchnęły mnie w ramiona nihilizmu. W okresie bezpośrednio poprzedzającym powstanie wierszy z „Dzikich poziomek”, całe moje dotychczasowe rozumienie świata runęło. Stając oko w oko z lękami oraz z namacalną świadomością własnej śmiertelności, maniakalnie wprost szukałam sensu, celu, odpowiedzi na jakże trudne pytanie „po co?” Zapoznałam się z rozmaitymi ujęciami tego pojęcia, takimi jak japońska koncepcja „ikigai” czy filozoficzna logoterapia Viktora Frankla. Nic jednak nie przemówiło do mnie w stu procentach.

Na szczęście na scenę wkroczyły zachwyty. Nawet te małe, często niedostrzegane w pośpiechu dnia codziennego, jak pogrążony w swej pieśni kos, zasiadający na dachu tuż nad balkonem sąsiada. Powoli odczuwałam jak błogim stanem jest całkowite oddanie się danej chwili i roztaczanej przez nią aurze. Zrozumiałam, że to właśnie takiego uczucia pragnę poszukiwać. I że jakkolwiek źle by nie było, jeśli przez kilka minut będę w stanie z pełnym oddaniem podziwiać zawiłą ptasią pieśń to naprawdę warto żyć.

Niedawno zachwyt wywołało we mnie... drzewo! Wybrałam się na spacer po nieznanym mi lesie. Był to teren podmokły, nieopodal rozległych stawów, więc bagienne podłoże stanowiło wystarczającą podporę jedynie dla bardziej delikatnych, smukłych drzew. Jednak jakimś cudem udało się tam przetrwać zachwycającemu gigantowi, wyraźnie poturbowanemu przez czas, wichury i prawdopodobnie nawet rażonemu piorunem. Uderzyła mnie jego siła, nieugiętość i bijąca od niego mądrość. Oczywiście nie taka, jak pojmujemy ją my – ludzie. Była to mądrość pradawna, wykorzystywana od milionów lat przez stworzenia zamieszkujące nasze ziemie. To niezwykłe, czuć się takim maleństwem w obliczu natury.

Zachwyt nad niezwykłym drzewem.
Beztroskie chwile wśród zieleni bardzo cieszą.

Cudownie potrafisz łapać te codzienne ulotności! Czym jest dla Ciebie szczęście?  

Szczęście to akceptacja. Pełna, szczera, bezkompromisowa. Nie myślę tu oczywiście o cieszeniu się ze złego stanu rzeczy, ani uśmiechaniu się przez zaciśnięte zęby, gdy wszystko idzie nie tak… Wspaniałymi nauczycielkami szczęścia są moje ukochane kociaki, które w bardzo młodym wieku utraciły oczka. Niestety z powikłaniami borykamy się do dziś. Mimo to z ogromnym podziwem obserwuję, jak starają się czerpać radość z każdego dnia.

Uważam, że niesamowicie ważne jest to, byśmy potrafili zrozumieć, że nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli. Presja, by tak było okrutnie niszczy radość z życia i małych, ulotnych chwil. Szczęście to stan, w którym jest na tyle dobrze, że możemy zaakceptować to jak się w danej chwili mamy: gdzie jesteśmy, w jakich warunkach psychofizycznych jesteśmy i, co bardzo ważne, jacy jesteśmy – ciężko jest zaakceptować życie bez szczerego zaakceptowania siebie.

Bezcenny spokój, z dala od zgiełku codzienności.
Słonecznikowe pola potrafią uszczęśliwiać!

Po przeczytaniu „Dzikich poziomek” mam wrażenie, że spokojne życie, docenianie chwil, celebrowanie codzienności są dla Ciebie bardzo istotne. Pięknie zachęcasz do zatrzymania się w codziennym biegu!

Serdecznie dziękuję, że to dostrzegłaś! Masz absolutną rację, są to sprawy niezwykle dla mnie ważne. Życie na drugim skraju tej szali spowodowało, że zarówno moje ciało, jak i dusza przestały dawać sobie radę. Za wszelką cenę usiłowałam dopasować się do otaczającego świata, mimo potwornej niezgody wobec zasad nim kierujących. Na szczęście w odpowiednim momencie zrozumiałam, że albo coś zmienię, albo nie będzie już dla mnie nadziei. Tu przywróciłam, w miarę możliwości, ustawienia fabryczne w moim umyśle, odrzucając pewne narzucane nam od dziecka „oczywistości”. I zaczęłam uczyć się życia na nowo. Wynika z tego pozornie naiwny wydźwięk niektórych wierszy w tomiku. Przestrzeń tej nauki nazwałam moim „smultronstället", czyli – wracając do słów mających znaczenie tylko w danym języku – miejsca, w którym czujemy się bezpiecznie, szczęśliwie, dobrze. Tłumacząc dosłownie jest to miejsce, w którym rosną właśnie dzikie poziomki!

Z kolei celebrowanie codzienności w moim wykonaniu jest niezwykle proste. Nie stosuję żadnych rytuałów, gadżetów, czy aplikacji. Najlepszym sposobem na świętowanie każdej chwili jest jej dostrzeganie. Nie lubię określenia „dla zabicia czasu”, ponieważ czas jest wszystkim, co mamy. Nawet w kolejce do lekarza możemy dostrzec coś cudownego. Zamiast tkwić z nosem w telefonie, możemy rozejrzeć się dookoła. Sprawdzić, co dzieje się za oknem, zauważyć podobieństwo między obrazem wiszącym w poczekalni, a tym oglądanym setki razy w dzieciństwie w domu babci, rozczulić się widokiem mamy pocieszającej niepokojącego się czekającym go badaniem synka. Czerpiąc z „Dzikich poziomek”, pragnę podsumować odpowiedź słowami: „przyjrzyj się dobrze każdej chwili, bo może w niej mały cud cicho kwili”.

Zdjęcia pochodzą z archiwum prywatnego Agaty Balter oraz ze strony internetowej Wydawnictwa Mamiko.

Komentarze

Zostaw komentarz

Ostatnio dodane

Czerwony budzik na trawie.

Dobrze być JOMO!

Kolorowa bańka mydlana.

Nicnierobienie? Oczywiście!

Zachwycające kwitnące wiśnie.

Zachwycajmy się!

Optymistyczne kolory. Pędzle. Można namalować szczęście...

Gdzie jest szczęście?

Pokój. Na podłodze roślina w doniczce. Poranne światło. Nadzieja.

Wiosna przyjdzie i tak

Krople. Kolorowe tło.

Cisza w roli głównej

Kolory, Dużo kolorów.

Kolory mówią tak wiele

Celebrujmy tu i teraz. Piernikowe ludziki.

Celebrujmy tu i teraz!

Inspirujących snów!

Oczarowanie. Niech trwa!

Sekunda po sekundzie

Okładka książki Hannah Jane Parkinson

Przyjemności codzienności

Bardzo kolorowe motki wełny.

Zapętlenia codzienności

Okładka książki Michaela Schura

Czy jestem dobra? Czy jestem dobry?

Okładka ksiażki Kathy Willis „Dobro natury. Jak przyroda może polepszyć nasze życie

Natura ma głos!

Okładka książki Susan Cain;

Trochę słodyczy, trochę goryczy…

Okładka książki Julii Fischer

Podróż po świecie emocji

Bezcenny śmiech

Klepsydry. Czas ucieka...

Czas nie czeka

Mural w Şirince. Kobieta delektuje się winem.

Şirince. Końca świata nie było...

Okładka książki „Człowiek szczęśliwszy. 53 naukowo udowodnione nawyki, które pomagają odnaleźć radość życia” S.J. Scotta.

Bliżej szczęścia

Paulina siedzi na ławce dla której wydziergała wdzianko.

Szydełkuję radość

Alina Niewiadomska z aparatem fotograficznym wśród wrzosów.

Fotografuję emocje

Agnieszka Grześkiewicz-Sobotka. Bzy.

13 rad, jakie dałabym młodszej sobie…

Okładka książki „Mózg szczęśliwych ludzi. Jak pokonać lęki i czerpać radość z życia

Szczęśliwy mózg, lepsze życie

Okładka książki Natalii Ziopaji „Ucieczka przed życiem w pełni. Jak przestać odwlekać i zacząć żyć

Odwlekanie? Czas na rozstanie!

Okładka książki „Przyjemność. Dlaczego lubimy to, co lubimy?

Istota przyjemności

Joanna Bogusz-Paszek z namalowanym przez siebie obrazem, abstrakcyjnym portretem kobiety.

Maluję swoje życie na kolorowo

Odwrócone dziecko zatyka uszy.

Ucisz krytyka w sobie

2024, kolorowe fajerwerki.

Tym razem się uda!

Karolina Balewska patrzy w dal. Piękny widok.

Australia skradła moje serce

Okładka książki

Witalność uskrzydla

W poszukiwaniu przytulności

Nic wielkiego, a cieszy

Okładka książki

Dodać radości do codzienności

Okładka książki

Czas na życie

Dobre słowa, lepsze życie

Kobieta wraca z zakupów.

Zakupy to przyjemność, ale...

Aby uszczęśliwiać dzieci, został… psem

Im więcej się dzieje, tym lepiej

Za miłością na drugi koniec świata

Dzień dobry, dobry wieczór!

secretcats.pl - tworzenie stron internetowych